Tekst: Waldemar Ossowski, Tomasz Żabierek
Zdjęcia: Tomasz Żabierek
Rysunki: Wojtek Jechna
Artykuł w formacie .pdf
English version: Wreck Diving Magazine
Film Sławka z wraku,
drugi film kręcony bez dodatkowego swiatła,
oraz więcej zdjęc Żaby.
Nurkowanie na wrakach Morza Bałtyckiego jest bardzo ekscytującym zajęciem.
Emocje są jeszcze większe, gdy mamy do czynienia z dawnymi żaglowcami zbudowanymi
ponad 200 lat temu. Tak jest w przypadku „Drewniaka” – wraku drewnianego żaglowca
spoczywającego 23 mile na północny wschód od Łeby.

Odkryty w 2004 roku przez Bazę Nurkową Łeba wrak drewnianego żaglowca
jest jedną z najlepiej zachowanych tego typu jednostek, jakie do tej pory znaleziono
w polskich obszarach morskich. Dzięki specyfice wód Bałtyku przetrwało dużo
pozostałości wraku, w tym m.in. prawie cały, wystający więcej niż 4 metry ponad
dno drewniany kadłub statku. Wrak zalega na równej stępce, na twardym ilastym
podłożu, na głębokości 37–38 metrów .
Dwumasztowy żaglowiec o długości około 24 metry i szerokości 7 metrów, mógł
zabrać 200-250 ton ładunku. Pływający najprawdopodobniej pod angielską banderą
statek zatonął w pierwszych dekadach XIX wieku, w latach 1810–1830. Datowanie
to opiera się na analizie fragmentów naczyń ceramicznych i fajki porcelanowej,
jakie odkryliśmy w sierpniu 2004 roku podczas prac podwodnych prowadzonych przez
Centralne Muzeum Morskie. Brak dokładnej daty katastrofy czy innych
charakterystycznych cech nie pozwala jednak na dokładną identyfikację jednostki,
ponieważ w tamtych czasach podobnych jednostek na Bałtyku tonęło sporo.
Odnalezione wewnątrz zabytki pochodzą z przełomu XVIII i XIX wieku i większą
ich część wykonano na Wyspach Brytyjskich. Struktura ładunku wskazuje, że trasa
rejsu wiodła z jednego z portów bałtyckich na zachód. Kształt kadłuba o pełnotliwej
partii dziobowej z nawisem rufowym zakończonym pawężą nawiązuje do żaglowców
angielskich, takich jak na przykład drewniane węglowce otaklowane, jako barki
czy brygi, używane w II połowie XVIII wieku i początkach XIX wieku. Ponieważ
obydwie kolumny masztów spoczywające we wraku mają podobną wielkość, można
wykluczyć, że omawiana jednostka reprezentowała powszechnie występujące w
żegludze bałtyckiej od połowy XVIII wieku statki typu galeas, które cechował
maszt przedni większych rozmiarów.
W dolnej partii kadłuba zalega ładunek drewnianych beczek. Ponad metrowej
długości beczki, o średnicy około 70 cm, zawierają łój zwierzęcy. Beczki
szczelnie wypełniają dno kadłuba poza częścią rufową, którą wyściela luźno
zalegający materiał organiczny (konopie lub len). To właśnie łój oraz
konopie były głównym ładunkiem statku i należały do popularnych towarów
eksportowych krajów bałtyckich tamtego okresu.
Nurkowanie na wraku stanowi jedno z bardziej fascynujących nurkowań,
jakie można przeżyć na polskich obszarach morskich. Spoczywający w
obszarze dość daleko oddalonym od brzegu wrak prawie zawsze przywita
nas doskonałą przejrzystością wody, nierzadko przekraczającą 25 metrów.
Mimo sporej głębokości – 38 metrów – nurkowanie nie należy do trudnych,
ponieważ specyfika wraku zapewnia łatwą nawigację, a prawie zupełny brak
pozostałości sieci rybackich daje względne bezpieczeństwo. Należy jednak
przygotować się na nurkowanie dekompresyjne i odpowiednio wyposażyć w
zapas gazu oraz gazy przyspieszające dekompresje, ograniczające do
minimum przebywanie w wodzie o temperaturze 4C.
Najwyżej wystający punkt wraku stanowi drewniane jarzmo bukszprytu
sięgające głębokości 33m. Przy dobrej przejrzystości wody z tego miejsca
możemy podziwiać cały kadłub wraku. Stąd też – w większości przypadków –
rozpoczynamy nasze zwiedzanie. Na lekko wygiętej dziobnicy widoczne
są ślady okucia. W części dziobowej uwagę zwracają dwa okrągłe, mające
około 20cm średnicy, otwory pełniące rolę kluz. Na prawej burcie
znajduje się duży prostokątny otwór, służący do ładowania od dziobu
długich elementów drewnianych. Przy lewej kluzie o kadłub opiera się
potężna, mierząca ponad 3 metry kotwica admiralicji. Jej łapy zagrzebane
są w dnie, a żelazny trzon ma zewnętrzną średnicę kółka ponad pół metra.
Kadłub tworzą klepki poszycia wewnętrznego i zewnętrznego montowane
na styk oraz elementy usztywnienia poprzecznego. Płynąc w stronę
rufy możemy podziwiać doskonale zachowane burty statku, których
szerokość wynosiła 22 cm. Wykonane z dębiny elementy konstrukcyjne
łączone były za pomocą drewnianych kołków. Poniżej można zobaczyć
zalegające resztki zapadniętego do środka pokładu oraz liczne elementy
wyposażenia.
O tym w jak doskonałym stanie zachował się kadłub może świadczyć
obecność wsporników nadburcia, z których 14 zachowało się na prawej
burcie, a 8 na lewej. Mają one około 15 cm szerokości i 90 cm wysokości.
Na burtach, poniżej zachowanych ich górnych krawędzi, znajdują są dwa
owalne otwory w poszyciu pełniące rolę odpływników (skalopsów) odprowadzających
wodę z pokładu. Są wzmocnione kołnierzem mosiężnym lub miedzianym i mierzą
13 na 11 cm. Wewnątrz wraku, na głębokości 36 metrów, znajduje się 7
rozmieszczonych w nieregularnych odstępach pokładników dolnego pokładu.
Przy trzecim z nich, oparta o lewą burtę spoczywa kolumna przedniego masztu.
Płynąc w stronę rufy możemy obserwować zalegające, zapadnięte do środka,
resztki pokładu wraz elementami wyposażenia. Szczególną uwagę zwracają dwie
kotwice oraz części kabestanu. Większa kotwica, identyczna jak kotwica
wisząca w lewej kluzie, zalega przy prawej burcie z poprzeczką opartą o
pierwsze dwa pokładniki. Przemieszczając się dalej w stronę śródokręcia
znajdziemy jeszcze jedną, mniejszą żelazną kotwicę, bez zachowanej poprzeczki,
o długości całkowitej około 2.5 metra. Zaraz obok natkniemy się na pozostałości
kabestanu, który tworzą trzy drewniane bębny. Największy z nich, środkowy,
jest w przekroju ośmiokątny i mierzy ponad 3 metry. Na jego skrajach znajdują
się kwadratowe otwory na handszpaki. Na środku element ten jest pokryty
pozostałością po skorodowanym mechanizmie zapadkowym. Dwa skrajne elementy
kabestanu, długości 65cm, mają 32 cm średnicy oraz takie same, kwadratowe
otwory na handszpaki.
Dopływając do części środkowej możemy podziwiać kolumnę grotmasztu oraz
dwie drewniane pompy, wystające do głębokości 34m. Pompy wykonane są jako
drążone drewniane bale. Można to zauważyć zaglądając od góry w bale, które
okazują się puste w środku. Wewnatrz nich pracowały kiedyś drewniane tłoki
ze skórzanymi zapadkami. W tych okolicach nurkujący może przyjrzeć się dokładnie
ładunkowi, jaki przewoził statek. Obok kolumny grotmasztu leży bowiem wiele
pozostałości drewnianych beczek, częściowo zniszczonych i prezentujących swoją
zawartość – skamieniały już po latach przebywania pod ciśnieniem łój zwierzęcy.

Przepływając za kolumnę grotmasztu oraz pompy dopływamy do końca naszej
wędrówki, rufy statku. Jest to najgorzej zachowany element, prawdopodobnie
zniszczony w skutek trałowania przez rybaków. Na lewej burcie możemy
dokładnie przyjrzeć się budowie burty statku. W środku kadłuba w tej części
wraku zalegają pozostałości konopi. Oglądając zniszczoną rufę możemy także
bez trudu zauważyć pozostałości mocowania urządzenia sterowego.
Wrak nie jest jednostką dużą, dokładne jego obejrzenie wymaga jednak co
najmniej 25 – 30 minutowego czasu dennego. Wiąże się to z koniecznością
odbycia dekompresji, nawet w przypadku nurkowań nitroxowych. Należy o tym
pamiętać planując nurkowanie na ten wrak. Utrudnieniem logistycznym jest
również czas transportu, który – w przypadku łodzi używanych na Bałtyku do
transportu nurków – wynosi około 3h. Te niedogodności są jednak w pełni
wynagradzane tym, co następnie możemy zobaczyć.
Nurkujący powinni zdawać sobie sprawę z wartości zabytkowej wraka i
zwracać szczególną uwagę na to, żeby go nie niszczyć. Utrzymujmy
więc pływalność nie dopuszczając do uderzania o wrak płetwami, nie
dotykajmy, nie próbujmy niczego szukać. Zróbmy tak, żeby wyglądało
jakby nas tam nie było...
Nurkowania na wrak „Drewniaka” można wykonać z Bazy Nurkowej Łeba
Informacje na temat tego oraz innych wraków można znaleźć również na stronach
Balticwrecks